Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi granicho-bez-4 z miasteczka Paniówki. Mam przejechane 162738.79 kilometrów w tym 15988.86 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.78 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 666343 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy granicho-bez-4.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 38.00km
  • Teren 20.00km
  • Czas 01:58
  • VAVG 19.32km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jak wspaniale witać Nowy

Wtorek, 1 stycznia 2008 · dodano: 01.01.2008 | Komentarze 3

Jak wspaniale witać Nowy Rok bez kaca, a w dodatku robić coś co się lubi naj...bardziej. Nie wiem jak u Was, ale ja co roku w pierwszych dniach stycznia doznaję magii noworocznej mocy. Dziś wybrałem się po kasę do bankomatu, a muzyka z rfm i przedzierające się słoneczko zaprowadziło mnie aż na autobanę A4. Wyjątkowy spokój na drogach był okazją do zastanowienia się nad wspaniałymi chwilami przeżytymi na rowerze w ubiegłym roku.

Z utęsknieniem czekam na większą ilość białego puchu. Ścieżka rowerowa wzdłuż autobany A4 jest wymarzonym miejscem na familijną rekreację. Jak tylko nas zasypie pakuję do Astry lelka i dwie lajsty. Irka sobie wreszcie da czadu na nartach, a ja będę pokręcę do woli.

no i zaczynamy z uśmiechem nowy odcinek życia:




mam sentyment do tego ratuszu, na tym rynku miało początek wiele wycieczek Leonteamu:




tędy w kwietniu będziemy śmigać z dziewczynami z naszej klasy na kawę do Wesołej Kobyłki:





  • DST 12.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 00:42
  • VAVG 17.14km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Radosnych Swiat Bozego Narodzenia,

Niedziela, 23 grudnia 2007 · dodano: 23.12.2007 | Komentarze 2

Radosnych Swiat Bozego Narodzenia, rychlego spelnienia najskrytszych marzeń, ciepla, wiary i zyczliwosci życzy bikerom granicho-bez-4.

w zamku cisza, nawet Mariana nie było:


jeszcze nie można, ale niedługo:


Paulo, poznajesz te rumaki?


takie warkocze nie urosną z dnia na dzień:




  • DST 26.00km
  • Czas 01:26
  • VAVG 18.14km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Młynarzu, choinki w sobotę

Poniedziałek, 17 grudnia 2007 · dodano: 17.12.2007 | Komentarze 3

Młynarzu, choinki w sobotę nie dałem rady przysmyczyć, ale te dwie firmowe lajsty ze strzewikami jednym kursem z Gleiwitz.
Czas odpocząć od koła. W przyszłym roku wracam na pułap 6000 km. Coprawda jest to prezent pod choinkę dla moich trzech babeczek, ale....




  • DST 11.00km
  • Czas 00:35
  • VAVG 18.86km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Gierałtowic po żywą

Sobota, 15 grudnia 2007 · dodano: 15.12.2007 | Komentarze 3

Do Gierałtowic po żywą choinkę. Do tej pory przyjeły się aż cztery na pięć. Jędrek, chyba nie pojeździmy już w tym roku. Muszę uważać na siebie.




  • DST 56.00km
  • Czas 02:47
  • VAVG 20.12km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

10.000 kilometrów. Mimo zap

Niedziela, 9 grudnia 2007 · dodano: 09.12.2007 | Komentarze 7

Witam w zaszczytnym klubie 10.000 kilometrów. Mimo zapalenia stawów skokowych dałem się namówić na jazdę z kolegami z Leonteamu. Skoczyliśmy sobie na browarka do Orzesza. Trzeba mieć lekkiego szmyrgla, żeby najpierw jechać po chłopaków do Gliwic i Zabrza, a potem prawie na drugi koniec Śląska na jedno piwko. Warto, bo atmosfera była rodzinna, były karp i makówki. No i te tempo, wyjątkowo rekreacyjne, aż dziwne, że Andrju to sztrzymał. Pomału odliczamy dni do wiosny i debiutu dziewczyn z naszej klasy. Chyba lekką przesadą byłoby je prosić już na styczniową naradę.
Pozytywne energie lgną do siebie, na sam koniec mojego kręcenia spotkanie z Wieśkiem i Marianem na trochę innym koniu.












  • DST 3.00km
  • Czas 00:10
  • VAVG 18.00km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po izolyrbant.

Czwartek, 6 grudnia 2007 · dodano: 06.12.2007 | Komentarze 3

Po izolyrbant.




  • DST 0.01km
  • Aktywność Jazda na rowerze

Barbórka.

Wtorek, 4 grudnia 2007 · dodano: 04.12.2007 | Komentarze 4

Barbórka. Dziś moje święto. Wszystkiego naj dla bikerów spod szyldu Barbary.

Przyznaję się bez bicia, chciałem Didżeja śmignąć w grudniowym rankingu. Dobrze, że już po trzech dniach doszedłem do wniosku, że taki żywot jest bez sensu, a skutki mogą być opłakane:
- portmanyj pusty przez te placioki i drale na kecie
- pusto kułkastla i nie wyniesione hasie
- pewnie łoszkrabiny na łobiod i hołda talyrzy do mycio
- choinka bez bombek i lampek
- zero gyszynków dla bombli
- łotcięty prond, woda i zablokowano telewizyjo bo kedy przeloć
- na grubie papiory na łopacie
- w konsekwencji ujek w domu na święta

Czasami warto mieć odwagę i przyznać się do porażek, nie dałem rady. Jeśli śnieg nie spadnie to przypuszczam, że 4000 km może nie wystarczyć w sylwka. Osobiście stawiam na Krakusa.




  • DST 88.00km
  • Czas 04:26
  • VAVG 19.85km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wyjątkowy roboczy dzień:

Poniedziałek, 3 grudnia 2007 · dodano: 03.12.2007 | Komentarze 0

Wyjątkowy roboczy dzień:
- do Bojkowa po nowe obręcze dla zaniedbanego konia Vipera.
- do Gliwic, a dokładnie do cyklo2 po trzeciego authora - tym razem rama 11 cali
- do Mokrego z wypasioną przesyłką witamin
- wieczorne ujeżdżanie Vipera na nowych obręczach - jaki ucieszony bo stał pół roku w stajni.

Trzy dni grudniowego jeżdżenia i trzy placioki.




  • DST 82.00km
  • Teren 5.00km
  • Czas 03:58
  • VAVG 20.67km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ścieżkami wzdłuż A4. Niestety

Niedziela, 2 grudnia 2007 · dodano: 02.12.2007 | Komentarze 1

Ścieżkami wzdłuż A4. Niestety nie ma przejazdu z Ostropy do Kleszczowa. Pojechałoby się do Wrocka.




  • DST 145.00km
  • Czas 06:35
  • VAVG 22.03km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

To był dzień. Przed spotkaniem

Sobota, 1 grudnia 2007 · dodano: 01.12.2007 | Komentarze 3

To był dzień. Przed spotkaniem klasowym dla poprawy wizerunku zaliczyłem dobrą setkę. Po raz trzeci i nie ostatni w tym roku byłem na Górze Świętej Anny. Błogosławieństwa w życiu nigdy nie ma za dużo. Tym razem Annaberg zdobyty od północy. Tak ciężko jeszcze nigdy nie było. Prawdziwa masakra na ostatnich kilku kilometrach bo pod wiatr i pod górę, a na blacie 10 km/h. Za długo na szczycie nie mogłem gościć bo na 18 do Holendra na spotkanie z kolegami z Liceum. Nawet na spotkaniach klasowych nie wolno marnować czasu. Agitacja do Leonteamu była pełna. Na efekty musimy poczekać do wiosny. Zresztą zobaczcie na fotkę. Baśka, czyli ta blondi obok mnie śmiga CZTERY TYSIĄCE kilometrów rocznie. Często można ją spotkać nad Zalewem Rybnickim w Wesołej Kobyłce. Jeszcze nigdy z babami tyle nie gadałem o rowerach. Szok. Nadchodzą wspaniałe bikerskie dni.