Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi granicho-bez-4 z miasteczka Paniówki. Mam przejechane 162705.36 kilometrów w tym 15988.86 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.78 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 666343 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy granicho-bez-4.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 44.01km
  • Czas 01:54
  • VAVG 23.16km/h
  • VMAX 46.41km/h
  • HRmax 148 ( 86%)
  • HRavg 111 ( 64%)
  • Podjazdy 342m
  • Sprzęt unibike viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

mówisz i masz

Środa, 15 września 2010 · dodano: 15.09.2010 | Komentarze 2

Slavo, mówisz i masz. Podjazd z ronda w Orzeszu: na 1000 metrze 42 m, a na 1550 60 m. Przy okazji metrażowanie mojej pętli treningowej. Pełne okrążenie liczy 12800 m. Różnice wysokości na kolejnych kilometrach: 6, 14, 18, 5, 2, 11, 12, -28, -15, 14, -21, -28.




  • DST 30.00km
  • Czas 01:21
  • VAVG 22.22km/h
  • VMAX 42.38km/h
  • Podjazdy 145m
  • Sprzęt unibike viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

gliwice

Wtorek, 14 września 2010 · dodano: 15.09.2010 | Komentarze 0




  • DST 22.55km
  • Czas 01:00
  • VAVG 22.55km/h
  • VMAX 33.30km/h
  • Podjazdy 90m
  • Sprzęt unibike viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

zadanie wykonane

Niedziela, 12 września 2010 · dodano: 12.09.2010 | Komentarze 5

Jestem na pierwszym miejscu we wrześniowym rankingu. Pokonałem nawet wirusa komputerowego, z którym Błażej nie potrafi sobue poradzić. Nie myślcie, że pociągnę tak cały miesiąc. Jutro arbajt. A wszystko się wzieło z tego, że we wrześniu zaplanowałem pobić skromny miesięczny rekord czyli 1630 km. Chyba dam radę. Strach pomyśleć co będzie w 2012 roku.

1. granicho-bez-4(834) 1007.73
2. yatzek(0) 988.69
3. lobotomik(465) 923.62
4. feleklbn(4294967295) 918.30
5. Mountventoux(123) 870.93
6. jakubruc(112) 852.91
7. stamper(33) 831.75
8. adapter(744) 745.95
9. wober(505) 717.30
10. Platon(384) 692.27




  • DST 135.08km
  • Teren 2.00km
  • Czas 05:14
  • VAVG 25.81km/h
  • VMAX 47.93km/h
  • HRmax 160 ( 93%)
  • HRavg 128 ( 74%)
  • Podjazdy 793m
  • Sprzęt unibike viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

Góra Świętej Anny

Niedziela, 12 września 2010 · dodano: 12.09.2010 | Komentarze 0

Na mszę świętą, bo w Paniówkach nudzą i straszą piekłem na kazaniach.
Przy okazji zmetrażowałem 4 km podjazdu ze skrzyżowania w Leśnicy na Górę Świętej Anny. A mianowicie: 40, 35, 35 i 72 metrów na kolejnych kilometrach. Puls średni na Górze Chełmskej 124, powrót przez Kalte Wasser niestety pod wiatr.
Dziś wieczorem jeszcze krótko, prezesowa w Budzie albo Peszcie. Do lidera września, albo jak kto woli do wirusa kilka minut jazdy. Damy radę.

waga minimalna roku 2010 czyli 82 kg:)

2:27 do papy © granichobez4




  • DST 110.05km
  • Czas 03:45
  • VAVG 29.35km/h
  • VMAX 43.89km/h
  • HRmax 170 ( 98%)
  • HRavg 146 ( 84%)
  • Podjazdy 487m
  • Sprzęt unibike viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

setka życia

Sobota, 11 września 2010 · dodano: 11.09.2010 | Komentarze 2

A jednak zdecydowałem się na szybką setkę. Mój zeszłoroczny rekord wynosił 28,73 km/h. Pogoda wymarzona, bo bezwietrznie. Wybrałem kierunek Racibórz. Ścieżką techniczną do Sośnicowic, potem Rudy, Nędza i nawrót przy depresji wynoszącej 40 m.
Avg speed po pełnych godzinach: 27,91 29,27 i 29,25. Puls odpowiednio: 131 137 i 143. Waga po kąpieli 83 kg. Szukam chętnego na Górę Świętej Anny. Wyjazd z Gliwic około 7.30.




  • DST 23.70km
  • Czas 00:47
  • VAVG 30.26km/h
  • VMAX 55.50km/h
  • HRmax 167 ( 97%)
  • HRavg 152 ( 88%)
  • Podjazdy 157m
  • Sprzęt unibike viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

już na Śląsku

Piątek, 10 września 2010 · dodano: 10.09.2010 | Komentarze 0

Po całym dniu za kierownicą, ale auta szybki przelot pętlą treningową.
Na nawrocie 27,75 km/h i 148.




  • DST 113.20km
  • Teren 40.00km
  • Czas 07:03
  • VAVG 16.06km/h
  • VMAX 60.04km/h
  • HRmax 152 ( 88%)
  • HRavg 112 ( 65%)
  • Podjazdy 1768m
  • Sprzęt unibike viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

wzdłuż Sanu

Czwartek, 9 września 2010 · dodano: 10.09.2010 | Komentarze 3

Rano zapora w Solinie, depresja 125 m.
Później tylko 9 km autem do Bukowca. Od Rajskiego do Sękowca szlakiem wzdłuż Sanu. Nie polecam, dziurawy asfalt. Po zwiedzeniu cerkwi w Chmielu nasze drogi rozeszły się. Irka wróciła na obiad do Zatwarnicy, a ja w tym czasie śmignąłem 30 km. Dotarłem aż do Mucznego. Zabrakło mi tylko 4 km do Brzegów Górnych, przez które przelecieliśmy wczoraj. O powrocie do auta nie piszę, dowiedziałem się, małżeństwo wisiało na włosku. Musieliśmy wspiąć się błotnistym szlakiem aż o 300 m. Masakra.
Podsumowanie:
-spotkaliśmy przez cztery dni czterech bikerów,
-dobre asfalty,
-przewyższenia pierwszorzędne
-kiepskie oznakowania, bardziej dbają o konne szlaki

Irka: 64 km.

zapora w Solinie © granichobez4


makro jak u Tomalosa © granichobez4


cerkiew w Chmielu © granichobez4


wspaniały asfalt pewnie aż do Brzegów Górnych © granichobez4


typowa zabudowa © granichobez4


dostaliśmy pełną wazę zupy © granichobez4


gdzieś 700 m nad morzem © granichobez4


chyba jesteśmy sami na ziemi © granichobez4


ja chcę spd © granichobez4


Kategoria góry


  • DST 109.31km
  • Teren 10.00km
  • Czas 06:04
  • VAVG 18.02km/h
  • VMAX 61.12km/h
  • HRmax 151 ( 87%)
  • HRavg 114 ( 66%)
  • Podjazdy 1591m
  • Sprzęt unibike viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ustrzyki Górne

Środa, 8 września 2010 · dodano: 10.09.2010 | Komentarze 3

Rano do Soliny nad zaporę, trochę po Polańczyku i prawie 400 m przewyższeń na dzień dobry. Później samochodem przez Bukowiec i Terkę do miejscowości Przysłup. Bezwietrznie i bezsłonecznie. Powolnym, damskim tempem przez Wetlinę do Ustrzyk Górnych. Po drodze dwie poważne wspinaczki na wysokość870 i 860 m. Poznaliśmy bacę, który ma 400 hektarów, a UE płaci mu dotacje za trawy. Ustrzyki to jedno skrzyżowanie, ale miło. Jeśli ktoś z Was zawita w Ustrzykach Górnych proponuję przejażdżkę do Wołosatego. Asfalt pierwszej kategorii. Bałem się o powrót, ale Irka to dzielna dziewczyna. Pomógł nam trochę wiatr, tradycyjnie przy aucie o zmroku.

Irka: 59 km.

400 ha © granichobez4


szlak konny © granichobez4


jedna z dwóch na trasie © granichobez4


kierumek Wołosate © granichobez4


smakowało wyjątkowo © granichobez4


wspaniały dzień © granichobez4


nowy napęd © granichobez4


troszkę terenu © granichobez4


wracamy © granichobez4


Kategoria góry


  • DST 125.52km
  • Teren 20.00km
  • Czas 06:27
  • VAVG 19.46km/h
  • VMAX 60.04km/h
  • HRmax 152 ( 88%)
  • HRavg 121 ( 70%)
  • Podjazdy 1874m
  • Sprzęt unibike viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

Tarnawa Niżna i Bukowiec

Wtorek, 7 września 2010 · dodano: 10.09.2010 | Komentarze 3

Rano zanim żonka wstała prawie 60 km. Miała być godzinka, a zrobiły się aż trzy. Dotarłem aż do Cisnej. W drodze powrotnej przez Baligród przegrałem z górami. Wróciłem mokry i spóźniony. Szybka zmiana ciuchów, pakowanie rowerów i szukanie paliwa do pustego baku. Stacji benzynowych w Bieszczadach jak nalekarstwo, dotarliśmy aż do Smolnika. Benzyna droga po 4,77 zł. Dopiero po 13 żonka siadła na zic i od razu w górę. Po zwiedzeniu cerkwi w Smolniku wybraliśmy się tam gdzie miałem dotrzeć w 2006 roku z Edą, czyli na sam koniec Polski. Pierwsze piwko dopiero w Muczne. Około 15 dotarliśmy do Tarnawy Niżnej. Szybka decyzja jedziemy do Bukowca. Powolne tempo mi nie pasowało, więc zaproponowałem Irce powrót do Tarnawy. Sam popędziłem dalej, skończyły się płyty, szlakiem płyneła woda, pomyliłem drogi i wylądowałem w wysokich trawach. Powrót na dogę, pana na zjazdach, próby wymiany dętki, klejenie, wszystko bezskuteczne. Turyści z Piotrkowa zabrali mnie na szczęście do auta. W Tarnawie zamiana kółek i 20 km po samochód, a potem spowrotem do Tarnawy po żonę. Przed 19 szarzyło się i było zimno. Na szczęście wszysko skończyło się okej.

Irka: 37 km.

pamiętacie ten znak? © granichobez4


mało takich znaków © granichobez4


nawet płyty nie przeszkadzają © granichobez4


cerkiew w Smolniku © granichobez4


ciągle w górę © granichobez4


te piece były zimne © granichobez4


Bukowiec nadal do zdobycia © granichobez4


za Sanem Ukraina © granichobez4


a ja bez dokumentów © granichobez4


nie dam rady © granichobez4


nie nada, wracamy © granichobez4


Kategoria góry


  • DST 66.56km
  • Teren 5.00km
  • Czas 04:01
  • VAVG 16.57km/h
  • VMAX 62.05km/h
  • HRmax 160 ( 93%)
  • HRavg 109 ( 63%)
  • Podjazdy 1104m
  • Sprzęt unibike viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

wczoraj Beskidy, dziś Bieszczady

Poniedziałek, 6 września 2010 · dodano: 10.09.2010 | Komentarze 0

Po załatwieniu w Polańczyku tanich noclegów (30 zł/os) od razu kieunek zapory na Sanie: Solińska i Myczkowska. Klimat wyjątkowy nad zaporą w Solinie, słonko i bezwietrznie. Później zwiedzanie cerkwi w Myczkowicach, szybki przelot przez Lesko i powrót w deszczu do bazy. Po ponad tysiącu m przewyższeń pyszny żurek.

Irka: 53 km.

na zaporze w Solinie © granichobez4


w Myczkowicach © granichobez4


to samo inaczej © granichobez4


kierunek Lesko © granichobez4


Kategoria góry