Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi granicho-bez-4 z miasteczka Paniówki. Mam przejechane 162196.96 kilometrów w tym 15988.86 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.77 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 666020 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy granicho-bez-4.bikestats.pl

Archiwum bloga

Komentarze 7

Paniówki, Chudów, Orna, Orzesze, Zawiść, Gardawice, Zgoń, Kobiór, Studzienice, Pszczyna, Poręba, Studzionka, Pawłowice, Pniówek, Krzyżowice, Żory, Szczejkowice, Stanowice, Czerwionka, Dębieńsko, Orna, Chudów, Paniówki.

Zaczęło się rewelacyjnie, tempo w granicach 25 km/h, słonka coraz więcej, bezwietrznie, a w nogach power na granicy zerwania łańcucha. Niestety przed Kobiórem wpakowałem się na zabłocone leśne szlaki. Niedość, że umorusany to jeszcze ten avałgie lecący na łeb na szyję. Wyjątkowo spokojnie to przyjąłem, nawet rozładowane aku w moim cannonie nie wytrąciły mnie z równowagi. Całą drogę niosły mnie słowa piosenki „chcę do jednego miejsca na ziemi, gdzie problemy przestają mieć znaczenie........” Jedyne fotki na pszczyńskim rynku zrobiłem na wypożyczonych w kiosku bateriach. Prawdziwa jazda zaczęła się w drodze powrotnej. Cel osiągnięty, druga w tej zimy setka, tym razem z avg=25 km/h. To była wyjątkowo tania wycieczka - litr herbaty z miodem i trzy banany kupione 20 km przed domem, o browarku nawet nie myślałem.

Chce do jednego miejsca na ziemi gdzie
problemy przestają mieć znaczenie
do objęć, które akceptują me słabości
do nich pragnę tylko do mej miłości
Jest na ziemi jedno moje małe miejsce
gdzie poza biciem serca nie liczy się nic więcej
uciekam tam z moją całą tkliwością
wierze w Ciebie wierze w moje Sacrum

remont zamku w Pszczynie prawie na ukończeniu:


słowa uznania dla władz lokalnych - lodowisko na rynku:





Komentarze
biker | 21:31 piątek, 2 lutego 2007 | linkuj no ładnie ,ostro zaczynasz ten luty ,tereny dla mnie znajome ,nie zgadzam sie z vicente że pechowe! tylko tak dalej! WIARA CZYNI CUDA.
granicho-bez-4
| 21:11 piątek, 2 lutego 2007 | linkuj Dla mnie majątek to wzajemna życzliwość. Zawsze można na kogoś liczyć, chociażby tak jak dzisiaj na kioskarkę z Pszczyny.
czesiek
| 20:37 piątek, 2 lutego 2007 | linkuj Sztajgier 6 zeta w kazbie? ;)
Ja miałem dzisiaj prawie 60,- :))
Pozdrawiam - Czesiek
granicho-bez-4
| 19:28 piątek, 2 lutego 2007 | linkuj Tym razem nie mogłem myśleć o browarku bo zbrałem zaledwie 6 PLN.
Vicente
| 19:07 piątek, 2 lutego 2007 | linkuj Witam...
Nie wiem czy się rozpisać w tym komentarzu czy raczej prosto napisać gratualcje z okazji tej setki ;)
Pogoda dzisiaj faktycznie bardzo dobra, tak więc jeśli chęci były to wogóle wspaniale. Dla mnie tereny Kobióra tez są pechowe ze względu na kolano, które mi tam strzeliło. Ja mam zawsze niesmak z takich średnich przy takich ładnych wycieczkach. Za szybko jak dla mnie by móc się rozglądać wokoło nawet podczas jazdy.
Miejsca za Pszczyną w stronę Woli są równie piękne co fajnie oznaczone i typowo rowerowe.
Trasa jednak jest naprawdę ciekawa. Ja jednak wracam zawsze przez Suszec, Zawiśc i Orzesze do zamku w Chudowie i do domu.
...a ten tekst piosenki to mnie po prostu zwalił z fotela na którym siedze..;)
Pozdrawiam
Paolo
Mlynarz
| 19:05 piątek, 2 lutego 2007 | linkuj Nie wiem czego mam bardziej gratulować... hmm dystans świetny, avg też super :D więc gratuluję obu tych osiągnięć równocześnie!

Mezo rządzi ;] tzn. Kasia Wilk :)

Jednej rzeczy nie rozumiem... jak można nie myśleć o browarku?! :D

pozdrawiam!
tomalos
| 17:33 piątek, 2 lutego 2007 | linkuj ładny dystans i średnia, gratuluję :)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!